22 czerwca 2012

O torbach słów kilka...

Dziś trochę rozważań na temat toreb. W Gazecie Wyborczej 31 maja 2012 roku pojawił się ciekawy felieton Joanny Bojańczyk pt. "Luksus(ik) z krótkim terminem przydatności". Na wstępie pani Joanna napisała:
Torba firmy Prada
 "Torba, to przedmiot, który w dotychczasowej historii ubrania miał kategorię drugorzędną. (...) Tę zaszłość, błąd lub co najmniej zaniedbanie postanowili naprawić specjaliści od słupków sprzedaży."

Musimy przyznać, że jest w tym sama prawda. Reklama wdziera się dosłownie wszędzie!

"Biżuteria, futra i zegarki straciły swoją pozycję jako wyróżnik wyższych sfer finansowych. (...) Gdy stare luksusy powoli się degradowały, do akcji przystąpił marketing korporacji władających nowymi. (...) Na pierwszy ogień poszły torby."


No właśnie... Bo która z nas nie ma torebki? Idealne zagranie speców od reklamy...

"żeby nosić modny ciuch, trzeba mieć figurę, młodość oraz okoliczności do lansu. Na modną/markową/drogą torbę nikt nie jest za stary ani za gruby."

Tylko niestety nie każdy wie, co się kryje za zakupem takiej torby. A jak się okazuje, producenci od początku mają dobrze opracowany plan, aby nabijać nas w butelkę:
Torba firmy Chanel

"To, co kupujemy za 1000 euro w sklepie, u producenta kosztuje od 150 do 200 albo mniej."

Ciekawe za co (oprócz reklamy, reklamy i jeszcze raz reklamy) płaci się takie przebitki?

"(...) termin przydatności do użycia modnej/drogiej/luksusowej torby damskiej trwa średnio jeden sezon."

Wychodzi na to, że w torebkowej modzie zwrot inwestycji poczynionej w markowe torby jest bardzo, bardzo długi... i po prostu nieopłacalny. I jak się później pokazać z "przeterminowaną" torbą?

"Badania terenowe nad rozłożeniem poszczególnych marek przeprowadził kiedyś tygodnik "Time". Wynikało z nich, że namiętność do konkretnych torebek jest zjawiskiem lokalnym. W Szanghaju najlepiej schodzą hermesy, nowojorczanki przepadają za Pradą, Moskwa stawia na pewnik - Chanel. Japonki przywykły do Louis Vuittona, widać polubiły kolejkę przed sklepem przy Polach Elizejskich w Paryżu. Niestety. dają tam tylko po trzy sztuki najbardziej popularnego luksusu świata."
Torba firmy Bruberry

"Firma Burberry od lat mocuje się z podrabiaczami i nie wiadomo dokładnie, czy zawdzięcza im reklamę, czy degradację. Specjaliści Burberry ciężko pracują nad reputacją częściowo utraconą na skutek popularności marki wśród angielskich dresiarzy, tzw.chavsów."

Jeśli chcecie przeczytać całość, to zajrzyjcie do czytelni lub na stronę Gazety. Nam tyle w zupełności wystarczy. Dzięki takim artykułom można uświadomić sobie bardzo dużo. My zdecydowanie wolimy lansować się z własnoręcznie zrobionymi torbami!


P.S. Z tego wszystkiego chyba zaraz zrobimy kolejną torbę. Będzie modna, niedroga i w 100% oryginalna! I nie będzie miała znaczka firmy (która przy zakupie torby każe płacić za reklamę i nie wiadomo co jeszcze) ale dzięki naszej pracy zyska duszę! A my satysfakcję! Może również po tym artykule macie ochotę na własną torbę?
Zatem miłe Panie - do dzieła! :)


Torby wykonane przez instruktorki z Akademii Rękodzieła BOCIAN :)


Pozdrawiamy :)
Wasza Akademia


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie nam bardzo miło, jeśli po wizycie zostawisz komentarz :)