11 września 2014

Co to takiego Eco print?

Eco print - co to takiego? 

Jak sama nazwa wskazuje, eco print to odbitki natury ;) I nie należy mylić tego ze znanym od lat farbowaniem naturalnym! Jest to temat coraz bardziej znany w kręgach filcowniczek. Jeśli jeszcze nie przeczytałyście naszego wpisu Eco printing i eco dyeing, czyli farbowanie naturalne - zachęcamy do lektury :)

Najlepszym czasem na zabawę z eco printem jest zdecydowanie lato. Wtedy jest pod dostatkiem cała gama świeżych liści. Ponadto, gotowanie, przelewanie i płukanie możemy przenieść np. do ogrodu. Parkiety w domu na pewno będą za to wdzięczne ;)


Przed zabraniem się za odbijanie wzorów matki natury na właściwych materiałach, należy wykonać próby odbijania liści: dębu, wierzby, klon, a nawet porzeczki. Kwiaty takie jak rumianek, aksamitka, malwa dobrze barwią, ale niestety nie dają tak wyraźnych śladów odbicia. 


 
Naszą sfilcowaną rzecz nawijamy na wałek i długo gotujemy. Potem równie długo czekamy, aby w końcu rozwinąć naszą pracę. Jest to najbardziej oczekiwany moment całego procesu. Co się odbiło? Jak wygląda? Niestety na początku czasem wcale nie wygląda... Albo wygląda jak bagno ;) Aby dobrze odbijać techniką eco print warto zaznajomić się nieco z chemią i botaniką oraz uruchomić szósty zmysł. Praca może być mozolna, ciężka, ale gdy osiągniemy upragnione efekty - prawdziwie satysfakcjonująca! :)







Macie ochotę na eco print? A może miałyście już swoje doświadczenia z tą techniką? Dajcie znać w komentarzach! :)

4 komentarze:

  1. Tobie wyszło pięknie. Rozumiem, że czarne barwy uzyskałaś dzięki żelaztwu.
    Moje doświadczenia nie są dla mnie satysfakcjonujące.
    Ostatnio najintensywniej odbiły się kwiaty floksa i to na jedwabiu, bawełna i czesanka ledwie miała ślad. Gotowałam godzinę i czekałam tydzień. Jedwab i wełnę wypłukałam w wodzie z octem, a bawełnę z solą.
    Czesanka nie lubi wysokich temperatur, jak więc gotować aby nie powstał kamieniołom?
    Może wiesz, jak to robi http://terriekwong.blogspot.com/, tkanina u niej pozostaje biała i odbitka jest tylko raz (choć na to poradziłam sobie z folią spożywczą). Wiem, że gotuje w garnku do ryżu i rozwija na drugi dzień a barwy ma przepiękne.
    Byłabym wdzięczna za rady.

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja dorzucam swoje trzy grosze: gotowanie w garnkach z różnego tworzywa może całkowicie zmienić kolory, najbezpieczniejsza jest stal nierdzewna; dalej: próbowałam zaprawiać len -materiał- mocząc go przez dobę w mieszance zwykłego octu i ciepłej wody - okazuje się, że kolor nie spiera się tak szybko. Znów przy farbowaniu wrotyczem szarego lnu (przed przędzeniem) kolor wyszedł mi mocniejszy odcień w porównaniu z próbką bez zaprawiania. No i generalnie z ziołami jest czasem tak, że kwiaty dadzą inny kolor, łodyga - inny, a całe ziele jeszcze inny.

    A jeśli chodzi o zaprawianie ałunem czy żelazem - proponuję robić to na zewnątrz, bo nie tylko parkiet można uszkodzić :-)

    Dla mnie mistrzynią ekoprintu jest India Flint -polecam obejrzeć jej prace i wspaniałe książki - niestety niedostępne w Polsce.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym rzecz. W języku polskim nie spotkałam ani jednej pozycji o eko stemplowaniu. Ci natomiast, którzy coś o tym widzą, chronią to jako wiedzę tajemną. Z drugiej strony się nie dziwię płacą niezłą kasę za kursy.
      Pozdrawiam.

      Usuń

Będzie nam bardzo miło, jeśli po wizycie zostawisz komentarz :)